Do you know the pain of living without a dream?


The past is real
2006
XII

2007
I
II
IV
V


Anioł i demony
Ziom
Luinnar
Blood


Promienie księżyca
last.fm
Mój profil na last.fm
Pablo, Bundz i ZŁO
Forum Z-Krypt
Jeordie White
A Perfect Circle
Naruto
Hatake Kakashi
Polska strona o Naruto
Tapety



This is the year when hope fails you


Link 02.01.2007 :: 21:04 Komentuj (7)
Już nowy rok, 2007. Już po sylwestrze. Jaki sylwester był każdy widzi. Ale parę fragmentów na długo zostanie mi w pamięci: gorąca rura i ostra lampka, "Ależ jedzie pani wspaniale, naprawdę dobrze", śmierdzące skarpetki(dalej nie wiadomo czyje) i chyba najlepsze "Rape me";] Chłopaki, rządzicie!!:D Reszta niech zostanie milczeniem, chociaż najlepiej przedstawia to opis Zioma: PKSom gorąca rurka w dupę. Następnego sylwka spędzam w domu, już chyba jestem za stara na takie ekscesy. Nie podoba mi się uczucie bycia zużytą oponą. Poza tym narodziły się wątpliwości, które bardzo bolą mimo wszystko. Ale będę cierpliwa. Jakoś. Jednak spędziłam tę noc z osobami z którymi bardzo chciałam ją spędzić, oprócz jednej, która zaszyła się w domu;)
Ten rok można by zacząć hasłem z utworu "Pulse of the maggots"- This is the year when hope fails you. Bo nadzieja umarła, w sylwestra. Światełko zgasło, a ja znów zostałam sama w ciemnym strasznym tunelu. I to już chyba do końca. Postanowiłam zrobić sobie jakieś postanowienie noworoczne, niczym Bridget Jones. Zobaczymy, czy uda mi się je wypełnić, wytrzymać w nich.
1.Po pierwsze, koniec z wypożyczaniem nadmiaru książek. Przecież to się powinno leczyć! Weźcie mnie, no nie wiem, trzymajcie, czy coś jak będę w bibliotece;]
2.Aż tak bardzo nie będę się przejmować tym, co ludzie powiedzą i będę wypowiadać swoje zdanie, otwarcie, czyli tym samym postaram się również być wredna.
3.Zbuduję wokół siebie mur: wysoki i twardy, nie do przebicia. A tylko paru osobom, pozwolę go omijać. W poprzednim roku, niektórym osobom, za bardzo zaufałam, to był błąd.
4.Nie płakać przy kimś, trzymać wszystko w sobie. Nie dać po sobie pokazać, że ma się doła.
5.Aż tak bardzo nie polegać na innych. Jeśli sama nie dam sobie rady, definitywnie nie dam, zwrócę się do jednej, jedynej osoby, może dwóch, ale on nigdy i tak nie ma czasu;)
6.Nie mieć nadziei, żadnej. To chyba będzie najtrudniejsza część.
I to chyba na tyle. Aż tak bardzo nie zależy mi na sprawach materialnych, czy studiach, żeby pisać tu o tym. Co będzie to będzie. Ale wiem jedno: ten rok będzie jeszcze gorszy niż poprzedni. Może będzie ostatnim rokiem w moim życiu. Nie wiem, ale na pewno będzie jeszcze gorzej. I nie będę pisać, że się postaram,żeby był lepszy, bo tego nie zrobię.
Tym nie optymistycznym akcentem zakończę.
Promyczek nadziei zgasł, ten jedyny, który trzymał mnie przy życiu...