|
Tak patrze na ten cholerny layout i strasznie się w tym zapuściłam. Nic z tym nie robie chociaż sobie obiecuje, ale mam przynajmniej wiarygodne wymówki!:D
Nowy komputer, to jak przeprowadzka do nowego mieszkania. Wszystko nowe i trzeba się zagospodarować. Gdyby wszystko polegało na poukładaniu to cudownie by było, ale nie jest. Mnóstwo nerwów o byle co, a to jeszcze nie koniec. Dodatkowo jeszcze niby zabawne hasła na temat Visty. Mnie to tez kiedyś bawiło, ale przestało. Ale nie ma to, jak dobić leżącego,nie?:) Ale w sumie, prawie przez cały tydzień programista w domu, woooow:D Ech, i nagrywarka dvd:) Siedzę tak teraz z Konem. Miziam go, bo nie mam kogo:P Ostatnimi czasy straszny zamęt mi się zrobił w życiu. Wszystko jakoś do tej pory było negatywnie stabilne, aż jakoś, ostatnimi czasy... I pomyśleć, że gdybym pojechała na Chatkon, to teraz tego wszystkiego by nie było. Dużo bym straciła, bardzo dużo. Może nie straciła, ale na pewno nic nie zyskała. Wczoraj spędziłam wieczór z ludźmi, których praktycznie nie znałam(ale dzięki Allachowi, ze przynajmniej wiedziałam o czym mówią), ale czułam się tak dobrze w ich towarzystwie, jakbym znała ich co najmniej z miesiąc. I może był jeszcze jeden powód dla którego tak dobrze się czułam:) Cholera, jakaś dziwna ta notka:P To przez Deftonesów. Chyba udzielił mi się nastrój "Passenger'a". To ja może już zakończę:P Aaaaaa!Jak mogłam zapomnieć o filmie "Wild hogs", czyli cała prawda o programistach:P Dobra, ide wymiziać mojego Kona:P Zajebistego misia dostałam!:D Name: Komentarze: 21.05.2008 :: 14:57 :: 89.187.240.14 28.01.2008 :: 23:31 :: 78.8.102.33 28.01.2008 :: 16:46 :: 77.252.80.2 11.10.2007 :: 21:38 :: 84.40.215.249 11.10.2007 :: 21:35 :: 87.105.112.56 |