Patrzymy się w lustro codziennie. Widzimy swoje odbicie, tylko po to, żeby sprawdzić jak wyglądamy, coś poprawić itd. Ogólnie rzecz biorąc lustro jest przydatne.
Czasami jednak niektóre osoby nie chcą patrzeć w lustro. Nie chcą widzieć siebie, nie chcą na siebie patrzeć i przez to nie zauważać swoich wad, niedoskonałości, swoich błędów. Można ludzi podzielić właśnie na takie dwa rodzaje. Jeśli chodzi o lustra. Ale może jest jeszcze trzeci podział, który niewielu osobom jest znany. Ale za to najboleśniejszy ze wszystkich. Są jeszcze ludzie, którzy mają takie lustro w głowie.
Oni są normalni, jak "my". Jednak na pozór. Wiecie jak to jest, kiedy na cały świat dookoła patrzy się przez takie lustro, jak wszystko widzi się przez odbicie tej szklanej tafli. Jest to obraz całkiem odwrócony, nie prawdziwy. Ale te osoby wierzą w to co widzą. Dla nich jest to prawdą. Bolesną dla nich, ale całkowitą 100% prawdą. Ale tej prawdziwej prawdy nie przyjmują do wiadomości. bo wszystko co słyszą, co widzą, co czują, czują przez lustro, czują przez odbicie, które wszystko skrzywia.
Takie osoby są samotne. W tłumie, wśród przyjaciół. Są samotne, niezrozumiałe, opuszczone. Zostawione ze swoimi myślami sam na sam. Myślami, które chowają za lustrem, żeby nikt nie zdołał ich odkryć.
Takie osoby coraz bardziej się zamykają w sobie i w odwróconym świetle widzą świat, który nie jest dla nich, życie, które nie jest dla nich. A jedynie w śmierci szukają zrozumienia, pocieszenia. I niektórzy dostają takie pocieszenie w zimnych jej objęciach.
"Kaleczymy ciało, żeby zabić to w duszy"
Teraz wkraczamy na ścieżkę samo destrukcji, która postępuje. Której czasami się już nie da odwrócić. I wtedy inni wkraczają z "pomocą". Wyciągają pomocną dłoń, która okazuje się tylko pułapką, bo lustro zamienia dłoń na szpon, który jeszcze bardziej rani. Widząc zamiast pomocy tylko większą dawkę cierpienia, odrzucają "pomoc". A ludzie jej udzielający, nie rozumieją tego, odwracają się. W końcu "chciałem pomóc, starałem się, ale nic nie wyszło". I w ten sposób, powoli, wszyscy się odwracają, nawet "przyjaciele".
I wtedy człowiek zostaje sam, ze swoim lustrem, ze swoim ciężarem, który coraz bardziej przytłacza. I wtedy nachodzą myśli, dla niektórych złe, dla niektórych dobre, gdy z uśmiechem i ze łzami szczęścia myśli się, że dzisiaj jest ten dzień, ten piękny dzień, w którym skończę ze sobą i już nic nie będzie boleć, już nigdy nie będzie boleć. I nawet, gdy taka osoba, nie chce definitywnie skończyć swojego życia, słyszy "dobry" głos lustra, które mówi, że wszyscy wokół tylko krzywdzą, kłamią, oszukują i będą zadawać ból z największą przyjemnością. I niektórzy wierzą temu głosowi, bo on ma rację, bo on zawsze ma rację. Bo ten głos nigdy nie skłamał, bo on zawsze pokazuje prawdą(wybraną i odpowiednio zmodyfikowaną). Bo to lustro jest największym i jedynym przyjacielem. I wtedy, czyjeś życie się kończy. Na zawsze.
Są jeszcze tacy, którzy nie uważają tego głosu za przyjaciela, gardzą nim, nie chcą go, ale nie mogą go wyrzucić. Tacy, płaczą w nocy, bo go nie chcą, a ciągle jest z nimi. Bo to jest przekleństwo. Ale i tak słuchają lustrzanego odbicia. Mimo, że nie chcą, to podświadomie muszą, bo on jest jak głos matki, które ma rację, chociaż rzeczy, które mówi są nieprzyjemne. I to też się kończy, ostatecznie.
Bo lustra zawsze są złe, maskują i oszukują. Niektóre lustra są przekleństwem, z którym niektórzy muszą żyć i umierać.
To jest przekleństwo z którym osoba nie jest w stanie sobie poradzić. Nie sama, ale i tak spotyka się tylko z niezrozumieniem.
† † † † † †
To co wyżej napisałam, nie każdy zrozumie. Wiem, że jedna osoba na pewno to zrozumie, może dwie, ale niektórych to już przestało interesować.
Pozostawiam to waszej opinii, może ktoś jeszcze się domyśli.
Name:


Komentarze:

22.05.2007 :: 21:12 :: 83.24.203.151
~mika
Ja Cie bardzo dobrze zrozumialam,bo sama to przezywam. Pieknie to wszystko ujelas i tak parwdziwie przede wszystkim.Gratuluje za bardzo madra notke:)

18.01.2007 :: 00:44 :: 83.18.166.2
Ozz
masz kogos konkretnego na mysli??
czasami trzeba umiec wykozrystac swoje przeklenstwo, na swoją korzyść, bądz umieć przejść na tym wszystkim do porządku dziennego i zaakcepowac to co sie ma
narqua

14.01.2007 :: 22:46 :: 62.87.191.164
Ziom:)
WOW!

14.01.2007 :: 07:51 :: 80.53.239.114
dragoth
Zagubieni w lustrzanym odbiciu... tak wiele wad, tak niewiele zalet. Niezrozumienie pośród zwykłych ludzi wynika tylko i wyłącznie z cech tego przekleństwa. Jest to coś nie do pojęcia dla zwykłego umysłu, dlatego wielu poddaje się próbując zrozumieć taką osobę, pozostawiając ją samą. Prawda jest kłamstwem, wiara w lepsze nie istnieje… I wszystko to, niezależne od nas samych, od innych, niezależnie od nikogo. Ciężko żyć, czując że własna dusza rozpada się, że uchodzi z nas życie z dnia na dzień i w nikim nie znajdzie się oparcia gdyż nikt nas nie zrozumie. A wielu, którzy dojdą do prawdy, do samego sedna problemu może się przerazić... Na co dzień takiej osobie pozostaje aktorstwo. Umiejętne skrywanie tego zła w sobie, aby nikt tego nie odkrył, nikt się nie odwrócił, a to oczywiście znów pozostawia taką osobę samą ze swoimi myślami, całkowicie samotną. Najważniejsze to znaleźć kogoś, kto zrozumie i nie odejdzie, nie odwróci się, nie podda się, będzie silny i wytrwa w swych postanowieniach.