|
The past is real 2006 XII 2007 I II IV V Anioł i demony Ziom Luinnar Blood Promienie księżyca last.fm Mój profil na last.fm Pablo, Bundz i ZŁO Forum Z-Krypt Jeordie White A Perfect Circle Naruto Hatake Kakashi Polska strona o Naruto Tapety
|
Otanyubi omedetato gozaimasuLink 26.05.2007 :: 00:01 Komentuj (2) 26 maj Do niedawna nie lubiłam tej daty. Z jakiego powodu to moja sprawa, ale rok temu zmieniło się to. Za sprawą pewnej osoby, która jest mi wręcz do szaleństwa bliska. 26 maja obchodzi urodziny Sebastian, jeden z moich największych przyjaciół, mój Sensei. Po raz pierwszy poznałam go na urodzinach Asi. Nie wspominając o tym, że był to dziwny wieczór i nie wspominając o tym ,że to przez Sebę wybiegłam poryczana z pubu. W sumie to "Slipknot" nas połączył:) To przez Slipknota go pogryzłam( i mam nadzieję, że to dalej boli!), a jedno z pierwszych pytań do Asi na dzień następny brzmiało-Czy on umie mówić? Tak to się zaczęło, potem było wspólne piwo w Zielonym, oglądanie krwiaka, którego mu na ręce zrobiłam (ej no, mówił, że mam gryźć z całych sił to co się będę). Potem był Winamp i pamiętne hasło:Dziecko drogie juz rozumiesz ze winamp3 jest do du**. No i wtedy poszło już w sumie gładko, chociaż na początku bardzo stresowałam się rozmową z nim. Nie chciałam żeby coś wyszło nie tak, albo żeby rozmowa nagle w trakcie cisza, bo jakoś tak się tematy skończyły(później miałam się dowiedzieć, ze cisza w rozmowie z nim jest częsta, ale to z innego powodu:P)I tak się zaczęło, częste rozmowy na gadu. Uzbierał się niezły pliczek. I to właśnie rok temu, 26 maja, w dzień jego urodzin, późnym wieczorem spytałam się go, czy mogę go nazywać moim przyjacielem i tak już zostało. Przez ten rok, Sebastian był mi bratnią duszą, moją pomocą, moim telefonem zaufania. Był przy mnie w moich najczarniejszych momentach, to dzięki niemu zmieniłam się, trochę bardziej zrozumiałam siebie. To on mi wskazał drogę, którą powinnam podążać. W chwilach, gdy wszyscy o mnie zapominali, gdy byłam u kresu wytrzymałości to do niego pisałam monologi, to on jedyny wiedział o tym, że jestem blisko ostatecznego wyjścia, to od niego dostawałam sms-y: "Agatko, nie poszłaś się chyba zabijać?" To on pisał, ze jeśli znów wezmę się za żyletkę to mi przywali w łeb. Patrząc teraz w lewo widzę unikatowy plakat Comy, gdzie całą plejadę grafik stworzył właśnie m.in.on Żałuję tylko, że ja nie jestem w stanie mu się odpłacić tymi wszystkimi rzeczami jakie on dla mnie zrobił. Nawet w nieskończonej liczbie słów trudno mi opis kim dla mnie jest mój Sensei, ile dla mnie znaczy, ile zrobił i jak wielkim jest dla mnie przyjacielem. Moją jedyną ostoją, ostatnim bastionem po którym jest tylko pustka i nicość. Dlatego nie mogę go stracić i dlatego tez proszę, żeby nie pozwolił się stracić z mych oczu. Bo do tego jakoś ostatnio wszystko zmierza. A z okazji, że są to jego urodziny, tutaj w tym miejscu, życzę mu wszystkiego najlepszego, zdrowych wrzodów, żeby serce biło tak jak bije, żebyś był szczęśliwy, żebyś był szczęśliwy z osobą, którą wybrałeś, prawdziwych przyjaciół, odkrywania nieznanych zespołów i nie zapominania tych starszych, napisania dyplomówki(w końcu:P), nie zapominania o niektórych osobach i życzę wszystkiego czego byś sobie jeszcze tylko życzył i spełnienia marzeń. Wszystkich:) Zdmuchnij świeczkę, niech się spełni. Cza-ka-ko-paaał!! PS. Wiem, ze wygląd bloga się nie zmienił i dalej jest nieciekawy, ale wybaczcie- brak czasu. PS. Wylatuję sobie 30 czerwca. Wiem,że nie będziecie tęsknić:P PS.Składać, życzenia Sebastianowi, ale już:P
|