26 maj

Do niedawna nie lubiłam tej daty. Z jakiego powodu to moja sprawa, ale rok temu zmieniło się to. Za sprawą pewnej osoby, która jest mi wręcz do szaleństwa bliska. 26 maja obchodzi urodziny Sebastian, jeden z moich największych przyjaciół, mój Sensei.
Po raz pierwszy poznałam go na urodzinach Asi. Nie wspominając o tym, że był to dziwny wieczór i nie wspominając o tym ,że to przez Sebę wybiegłam poryczana z pubu. W sumie to "Slipknot" nas połączył:) To przez Slipknota go pogryzłam( i mam nadzieję, że to dalej boli!), a jedno z pierwszych pytań do Asi na dzień następny brzmiało-Czy on umie mówić?
Tak to się zaczęło, potem było wspólne piwo w Zielonym, oglądanie krwiaka, którego mu na ręce zrobiłam (ej no, mówił, że mam gryźć z całych sił to co się będę). Potem był Winamp i pamiętne hasło:Dziecko drogie juz rozumiesz ze winamp3 jest do du**. No i wtedy poszło już w sumie gładko, chociaż na początku bardzo stresowałam się rozmową z nim. Nie chciałam żeby coś wyszło nie tak, albo żeby rozmowa nagle w trakcie cisza, bo jakoś tak się tematy skończyły(później miałam się dowiedzieć, ze cisza w rozmowie z nim jest częsta, ale to z innego powodu:P)I tak się zaczęło, częste rozmowy na gadu. Uzbierał się niezły pliczek. I to właśnie rok temu, 26 maja, w dzień jego urodzin, późnym wieczorem spytałam się go, czy mogę go nazywać moim przyjacielem i tak już zostało.
Przez ten rok, Sebastian był mi bratnią duszą, moją pomocą, moim telefonem zaufania. Był przy mnie w moich najczarniejszych momentach, to dzięki niemu zmieniłam się, trochę bardziej zrozumiałam siebie. To on mi wskazał drogę, którą powinnam podążać. W chwilach, gdy wszyscy o mnie zapominali, gdy byłam u kresu wytrzymałości to do niego pisałam monologi, to on jedyny wiedział o tym, że jestem blisko ostatecznego wyjścia, to od niego dostawałam sms-y: "Agatko, nie poszłaś się chyba zabijać?" To on pisał, ze jeśli znów wezmę się za żyletkę to mi przywali w łeb. Patrząc teraz w lewo widzę unikatowy plakat Comy, gdzie całą plejadę grafik stworzył właśnie m.in.on Żałuję tylko, że ja nie jestem w stanie mu się odpłacić tymi wszystkimi rzeczami jakie on dla mnie zrobił.
Nawet w nieskończonej liczbie słów trudno mi opis kim dla mnie jest mój Sensei, ile dla mnie znaczy, ile zrobił i jak wielkim jest dla mnie przyjacielem. Moją jedyną ostoją, ostatnim bastionem po którym jest tylko pustka i nicość. Dlatego nie mogę go stracić i dlatego tez proszę, żeby nie pozwolił się stracić z mych oczu. Bo do tego jakoś ostatnio wszystko zmierza.
A z okazji, że są to jego urodziny, tutaj w tym miejscu, życzę mu wszystkiego najlepszego, zdrowych wrzodów, żeby serce biło tak jak bije, żebyś był szczęśliwy, żebyś był szczęśliwy z osobą, którą wybrałeś, prawdziwych przyjaciół, odkrywania nieznanych zespołów i nie zapominania tych starszych, napisania dyplomówki(w końcu:P), nie zapominania o niektórych osobach i życzę wszystkiego czego byś sobie jeszcze tylko życzył i spełnienia marzeń. Wszystkich:)
Zdmuchnij świeczkę, niech się spełni.
Cza-ka-ko-paaał!!



PS. Wiem, ze wygląd bloga się nie zmienił i dalej jest nieciekawy, ale wybaczcie- brak czasu.
PS. Wylatuję sobie 30 czerwca. Wiem,że nie będziecie tęsknić:P
PS.Składać, życzenia Sebastianowi, ale już:P
Name:


Komentarze:

26.05.2007 :: 23:44 :: 83.3.17.26
B.
gl & hf :) to Sebastion and to Neme :D hehe ^^ oby tak dalej.

26.05.2007 :: 14:57 :: 193.219.28.144
~$~
ee.. eee... yh.. hmm.. no... nie.. nie wiem co powiedzieć.. ech.. no doczepię się ;P, jak piszesz "ostatnim bastionem" to może by tak z dużej litery, ale najlepiej to może tak oficjalniej, np "ostatnim Sebastionem".. :P, nie no, nawet ten "doczep" jest marny.. ok, to ja może pomilczę, i tak mi gardło zaciska :'-), więc całe szczęście że mogę pisać a nie muszę mówić....

to jeszcze ostatnie słowo..

dziękuję Lenorelai :)

aha, to były dwa słowa ;P
czakakopau!.. :)