Hehe,ładny tytuł notki, no nie?;] Kon rządzi^^
Dziś notka będzie tak mieszana, bo parę spraw jakoś sie złożyło. Długo też nie miałam pomysłu co napisać. Bo niby zarys był, ale jak przychodziło co do czego to pusto.
Pierwsza rzecz to to,że mój brat przylatuje w sobotę!^^ Ale się cholernie ciesze. Będzie po trochu jak za starych czasów, chociażby na te kilka dni,ale będzie:)Jak pomyślę o tym to aż się ciepło robi ze szczęścia:)
Druga rzecz-BLEACH
XD Zapomniałam już jak to jest jak się oglądała anime do upadłego, kilkadziesiąt epków na dzień, z nikim się nie gada, tylko ogląda. Wchodzi się w ten świat, żyje się w nim, przyjaźni się z bohaterami i separuje od rzeczywistości. Zapomniałam jak bardzo anime i gry potrafią odseparować człowieka od rzeczywistości. Jak oglądając można mieć gdzieś otaczający świat, ból,smutek. Tylko, ze człowiek wtedy w sumie trochę dziczeje, przynajmniej ja.Ale mi z tym dobrze.
Mimo wszystko "Bleach" jest lepszy od "Naruto", ale mnie to nie przeszkadza:) Ja mogę to oglądać nawet tylko i wyłącznie z powodu Kakashiego i nie będzie mi to ani trochę przeszkadzać.A w Bleachu,hmm, jest Kon(boski!),Ichi,nawet Ishida(w końcu głos Saske;) i Renji(mró!!!!!!)i Kućki:D Jest na co popatrzeć, jest się z czego pośmiać(czasami wybitnie z czego!:D), wiec jest the best!;)I bez spoilerów mi tu!:P Wiec za niedługo fota na przedzie się pewnie zmieni na co innego:)
A trzecia kwestia,hmmm, tu trochę komplikacji. Bo ostatnio zastanawiałam się jak bardzo możemy mylić się w stosunku do drugiego człowieka. Jak możemy go poznawać po czym okazuje się,że jak doszliśmy w tym poznawaniu już tak daleko to to co zobaczyliśmy nie okazało się takie piękne,tylko szkaradne i złe.
Czy można powiedzieć, że się zna drugiego człowieka?Nawet po iluś tam latach, czy można powiedzieć,że się zna? Według mnie nie. Nigdy. Można powiedzieć, że się zna, w niektórych kwestiach, ale tak ogólnie to mówienie takie jest bezpodstawne, bo nawet nie ma się na czym oprzeć.
Może nam się wydawać, że znamy drugą osobę. Ale "znanie" będzie również zależne od tego co dana osoba chce nam pokazać, co chce odkryć. Ludzie noszą maski, wiele masek. Czasami nawet nie wiemy jak wiele ich jest, dopóki nie ujrzymy wszystkich. Może być również tak, że przez całe życie nie zobaczymy tej prawdziwej twarzy. Czasami może to i dobrze. Bo dobrze sie żyje w złudzeniach. W złudzeniach, że coś jest prawdziwe i że jest naprawdę takie jakie widzimy. Choć czasem tak bardzo się można mylić.
Name:


Komentarze:

05.09.2007 :: 22:52 :: 83.5.68.180
Szpajku
@Luinnar: Taki już urok jego komentarzy/notek ;)
@Neme: A jak mówiłem ci jakiś czas temu, że Bleach je fajny to wybrzydzałaś :P

05.09.2007 :: 21:48 :: 62.29.134.2
neme
Co za herezje się tu dzieją:P Po kolei:P
*iluvatarek
Metafora puzzli-niektóre kawałki się potrafią zgubić i wtedy cała układanka jest nic nie warta.
*luinnar
Dajże spokój:P
*PunkCross
Jasne,że czasami sie zmieniają, ale czasami tez trzeba zauważyć te zmiany.
*Blood
Trafiłeś w samo sedno:*^^
*~$~
Kon jest na moim nowym avku.A Ichi to od Ichigo:P Koffamy truskawki:P

05.09.2007 :: 21:44 :: 87.105.112.161
~$~
Według tego skrajnego poglądu, większość zdrowych osobników ludzkich, niezależnie od ich "zawartości mózgu" będzie w tych samych warunkach reagować podobnie na podobne zestawy bodźców. Każda monada jest indywidualnością i odzwierciedleniem Kosmosu.

* Podmiot (P) może dokonać alternatywnych wyborów, każdy jest pozytywny.

+ +

* Podmiot (P) może dokonać wyboru między dwiema negatywnymi rzeczami, jednak posiada pozytywne wyjście (W+).

- --> P P P

05.09.2007 :: 21:33 :: 87.105.112.161
~$~
a Ichi znaczy "swęzi"?

05.09.2007 :: 21:32 :: 87.105.112.161
~$~
wow :)
kawaii ^^

ale kto to jest Kon?

05.09.2007 :: 21:25 :: 83.3.17.26
blood
czasem jest tak że pod maską jest.... kolejna maska... :D i wszystko jasne Mistrz kakashi wie wszystko :D

05.09.2007 :: 20:00 :: 217.116.102.189
PunkCross
A może ludzie się po prostu zmieniają...

05.09.2007 :: 19:17 :: 77.223.198.81
luinnar
Chciałem tylko nadmienić, że koment iluvatarka jest prawie tak długi jak post.

05.09.2007 :: 16:03 :: 84.40.215.249
iluvatarek
Hmmm... no w związki z animkami, to ja też teraz "zafascynowałem się" Claymorem :D I ogólnie kilka serii bardzo chcę obejrzeć. Co do znania lub nieznania kogoś, masek, to powiem tak: masz rację, że tak naprawdę nie da się poznać kogoś "na wylot", bo do idealnego poznania (powiedzmy, że używam teraz tego pojęcia w sensie epistemologicznym) konieczny byłby idealny poznający, idealny poznawany oraz idealne otoczenie w którym taki proces miałby się dokonywać. A jak wiemy, tak nie jest. Rzeczywistość i bytujący w niej ludzie nie są idealni (modelowi), stąd też częste występowanie dysharmonii, tzw. zakłóceń poznawczych. No i jest jeszcze kwestia "projekcji", która utrudnia i zniekształca pierwotny ogląd rzeczy i zjawisk. Może i brzmi to wszystko niezbyt optymistycznie, ale z drugiej strony, jeśli zdamy sobie z tych ograniczeń sprawę, możemy jakoś przecież funkcjonować w tej rzeczywistości, nie domagając się "ideałów", "modeli" itp. Maski...hmmmm...no to jest odwieczny sposób zachowania się wszystkich ludzi, taki mechanizm obronny, w pewnym sensie naturalny. Deprymujące nieco jest, moim zdaniem, coś innego. Mianowicie te nieliczne momenty kiedy ktoś zrzuca ostatnią maskę, a inne osoby kompletnie nie potrafią tego dostrzec, uważając, że
to jeszcze jedna kolejna maska. To czasem potrafi zaboleć, ale cóż...życie to nie bajka, to nie gra w czarne i białe...to raczej cholernie skomplikowana układanka (łamigłówka), którą nie łatwo poskładać. Ale warto próbować...bo czasami niektóre puzzle są naprawdę dobre i piękne.
Ufff... rozpisałem się ;] Ale tak jakoś mnie naszło. Nawet metaforę zamieściłem ;)
Ogólnie Agatku to... jak najszczęśliwiej spędzonych chwil z bratem :) I, już tak
poza głównym tematem tego komentarza... po prostu... uśmiech librariana frunie w Twoją stronę...:)