Wczoraj skończyłam pracować na promocji Biovitalu. Cieszy mnie to niezmiernie. Stanie przez 6h podczas których nie można wcisnąć przycisku OFF w funkcjach mózgu, ani pomarzyć sobie trochę, jest co najmniej nudne. I w tym momencie nadchodzą pomysły, gdzie by tu szukać rozrywek, żeby te 6h chociaż troszkę zleciało szybciej.Te najbardziej normalne to było liczenie kobiet w ciąży(ale zaraz po pierwszej zapominało mi się, ile ich było,albo po prostu przemknęła taka niewiasta, a ja jej nie zanotowałam w pamięci), włączenie winampa w głowie(chociaż chyba mało utworów było, bo ciągle tylko Trivium leciało,albo APC) no i ostatnio to było już prawie mechaniczne i konwulsyjne wystukiwanie rytmu na stoliku. Powiem jedno:taka praca ogłupia.
Ale co jedno spostrzegłam, co w zasadzie jest sednem sprawy.
Przez aptekę, w której stałam, przewijało się mnóstwo ludzi, w różnym wieku, z różnym kolorem skóry. Jedni mijali mnie nawet nie zaszczycają wzrokiem, czy odburknięciem: Nie, dziękuję.Ale inni właśnie wprost przeciwnie!
Z uśmiechem mówili: Nie, dziękuję, albo :mam serce jak dzwon. Z uśmiechem pytali się o szczegóły promocji. Z uśmiechem stwierdzali, że wezmą jedną sztukę. Jak rozmawiałam z takimi ludźmi, to nie sposób było się nie uśmiechnąć. Na usta sam nasuwał się taki ciepły, radosny uśmiech, który może nie rozjaśniał całej galaktyki, ale przynajmniej to miejsce w którym się stało.
I właśnie w tym wszystkim chodzi o uśmiech. O uśmiech, który jeśli jest prawdziwy, zaraz ożywia, dodaje energii i sprawia, że uśmiech jeszcze przez kilka minut nie schodzi z paszczaka. Chodzi o taki prawdziwy uśmiech, który sprawi, że i tobie stanie się weselej, lepiej i lżej na duszy.
Ale gdzie podziały się takie uśmiechy? Przyznam sama, że nie często taki widuje. Rzeczywistość przybija, to wiadome, ale czy czasami aż tak trudno uśmiechnąć się nieznajomego, do znajomych, do przyjaciół? Czy nie jest to piękne uczucie jak ktoś odpowie ci na taki uśmiech? Czy nie jest piękny fakt, że to dzięki nam ktoś się uśmiechnął?
Tu tez nasuwa się myśl, że coraz trudniej o szczere uczucia. Czasami trudno o litość, zwykłą bezinteresowność. Przyjaźń? Dla niektórych to całkiem obce słowo, tak jak zaufanie. A o miłości, która może nawet nie istnieje, lepiej nie wspominać. Opinie są zawsze subiektywne.
Czasami nawet nie zdajemy sobie sprawy ile taki zwykły, serdeczny uśmiech może zdziałać.
Nie chcę tutaj nawoływać do hasła: Kochajmy się wszyscy, bo to trochę bez sensu.Alę nawołuję do tego, żeby czasami uśmiechnąć się do nieznajomych osób, lub do tych których lubimy, kochamy. To nic nie kosztuje, nie boli, a przynosi tyle radości.
Bo przecież jeśli życie nie ma sensu, jeśli wiara go nie ma i nadzieja też, to poratujmy się chociaż takim uśmiechem.
Name:


Komentarze:

21.12.2006 :: 19:20 :: 62.29.134.2
neme
No masz szczęście, że napisałeś, że będziesz zaszczycony, bo byśmy się pogniewali;) Dzięki za korektę. Nie chce mi się tego poprawiać, ale następnym razem postaram się pamiętać:)

21.12.2006 :: 03:43 :: 84.40.208.131
~$~
Moja opinia na temat uśmiechania się do obcych - uśmiechniesz się do płci przeciwnej to Twoja "Druga Połówka" się obrazi na Ciebie, uśmiechniesz się do tej samej płci - jesteś homo ;)

ok, to było ekstremalne podejście, a tak bardziej realnie - to do łatwiej jest się uśmiechać do zupełnie obcych niż do średnio obcych lub lekko obcych, powód - znajdź sama.

21.12.2006 :: 03:38 :: 84.40.208.131
~$~//Edytor
No kuurde, kolejna po której będę musiał (no ok, będę zaszczycony ;P) poprawiać tekst. Przed znakami interpunkcyjnymi nie ma być spacji, a po ma być: "szybciej.Te", "albo :mam", "jedno:taka", jak kogoś cytujesz to albo z Wielkiej litery, albo "w cudzysłowie" wsadź albo kursywą go. (Z uśmiechem mówili: Nie, dziękuję, albo :mam serce jak dzwon.)

20.12.2006 :: 19:12 :: 193.59.255.234
kal-amburka
No, a ja mam właśnie taki problem, że zawszę kiedy się chcę uśmiechnąć to robię to tak delikatnie i dyskretnie, że nic nie wychodzi. Żeby się normalnie uśmiechnąć muszę (moim zdaniem)mocno się uśmiechnąć. Wtedy wyjdzie normalnie.

20.12.2006 :: 18:56 :: 62.233.230.186
rasta.ownlog.-izka ;]
no tak... uśmiech najpiękniejsza a zarazem najprostsza rzecz jaką możemy podarować drugiemu człowiekowi