|
The past is real 2006 XII 2007 I II IV V Anioł i demony Ziom Luinnar Blood Promienie księżyca last.fm Mój profil na last.fm Pablo, Bundz i ZŁO Forum Z-Krypt Jeordie White A Perfect Circle Naruto Hatake Kakashi Polska strona o Naruto Tapety
|
Link 10.04.2007 :: 22:36 Komentuj (0) Witam, witam tych nielicznych, którzy to czytają. Chociaż zapewne ja sama to tylko czytam podczas sprawdzania błędów :P Na początku myślałam, że napisze jakąś notkę, później stwierdziłam, że dam tu swój ostatnio napisany wiersz, a teraz to sama nie wiem. Napadają mnie myśli na temat jak prowadzić tego bloga. Miały być notki, totalnie nie o mnie, a bądźmy szczerzy, że wypadło trochę inaczej. Nie spodziewajmy się po mnie, że będę tu pisać jakieś super hiper inteligentne konkluzje na temat rzeczywistości. Jakoś to ostatnio w ogóle do mnie nie pasuje, jeśli kiedykolwiek pasowało. Więc chyba zacznę pisać tak po prostu- od siebie. Ostatnio było dużo myśli nad przyjaźnią, ważnymi ludźmi, marzeniami, ideałami. I chyba to nie pasuje do mnie, żeby zadawać ważne, trudne pytania, ale takie były. I odkryłam,że na takie tematy bardzo dobrze rozmawia mi się tylko z dwiema osobami:) A całe te przemyślenia to wskutek oglądania "Naruto", który pochłonął mój cały czas, który mnie zmienił trochę, może nawet nie trochę, bardzo mnie zmienił, ale i tak mam wrażenie,że tylko ja to odczuwam, ale nie szkodzi. Koniec rozważań zakończyło oglądanie filmu "Terminal"(polecam!) i pytanie jednego z dwójki moich ulubionych rozmówców: A Ty na co czekasz? Odpowiedziałam mu, że już na nic. Była to w połowie prawda, ale później zorientowałam się, że czekam na coś jeszcze. Czekam na swoją śmierć(nie krzywcie się tutaj, że znowu wygaduję głupoty, bo nie chodzi tutaj o samobójstwo). Kiedyś nastąpi i właśnie na nią czekam, bo nic innego pozytywnego już mnie w życiu nie spotka. Teraz i tak czekają na mnie trudne dni, cholernie trudny weekend. Podczas którego zapewne nie raz wbiję sobie sztylet w samo serce. A będę z daleka od mojego Sensei i "Naruto". Będzie ciężko, ale niejedno przeszłam, więc poradzę sobie, bo czemu by nie. Na razie zakończę, ale coś jeszcze wkrótce napiszę. Teraz wiersz:) "Uśmiech" Urodziliśmy się w ciemności. Ja,ty,oni. Ale każdy gdzie indziej. Ja w piekle Ty w morzu skąpanym we krwi. A oni(przeklęta rasa),rzuceni na ląd, ocaleli. Każde z nas nauczyło się umierać w swoim własnym środowisku. Tak naturalnym,że aż wynaturzonym. My w przeciwieństwie do nich, nauczyliśmy się tam żyć nie umierając raz za razem. Ja i ty, nauczyliśmy się żyć w ciemności, skraplać ją wrzącą z zimna nienawiścią, i wdychać opary naszych myśli. Bo ja i ty jesteśmy inni. Bo my już nie umieramy jak oni. Bo my jesteśmy martwi z uśmiechem ciemności na twarzy. "Hate me, detest me, and survive in an unsightly way" P.S. Jak się podoba nowy "wystrój"?:D jeszcze się zmieni, ale nieprawdaż, że ów(mój-owned;) mężczyzna jest boski XD Może jeszcze zamieszczę wersję pół-nagą:D ze specjalna dedykacją dla mojego Sensei:P †Link 18.04.2007 :: 22:31 Komentuj (3) Senastian "Senuś" 08.12.2006- 18.04.2007 Był kochany. Na początku taka mała kulka, biało-rudawo-brązowa. Nie dziwię,że się biedaczek przestraszył jak zakwiczałam, też bym na jego miejscu się bała. Był taką małą słodką kulką, która z czasem podrosła w większą. Był słodki i kochany. Szczególnie jak wywalał jedzenie z miski. Albo jak musiałam sprzątać swój tapczan z bobków, w dodatku jeszcze zapach amoniaku towarzyszył mi przez pół nocy po jego wizytach na moim łóżku. A bywał przecież codziennie. Na początku był takie lękliwy, bardzo długo się oswajał. A kiedy już się trochę przyzwyczaił, to już zaczynał szaleć. Mam ślady bytności jego ząbków gdzieniegdzie, szczególnie na książkach z biblioteki(ale to cii, bo mnie Bartek zjedzie, może nie zauważy). Nie wspominając o guziczkach na pilocie do telewizora, które praktycznie rzecz biorąc nie istnieją już. Uwielbiałam się z nim uczyć, bardzo skutecznie mi przeszkadzał, podgryzając nawet od czasu do czasu notatki Joanny i Klemensiewicza i inne rzeczy. Czasami, jak mu zaczynało odbijać, to szalał po łóżku, w tę i z powrotem. Aż się nawet kot podejrzliwie patrzył. Zawsze jak tylko wchodziłam do domu, jak wchodziłam do pokoju, siedziała tam ta moja kruszyna. Jak właziłam robiłam hałas, to od razu wciskał się bardziej w kąt, ale wystarczyło powiedzieć Senuś, to jakby bardziej się uspokajał. Na początku tylko mi dawał się normalnie głaskać, co napawało mnie odrobiną dumy, że mi ufa. Miał rozkoszne wąsiki, jak szaleńczo potrafiły łaskotać w policzek jak coś wąchał. A puszyste futerko, które nieźle się elektryzowało, bo miał taką delikatną sierść. Kruszyna mało kabli nagryzła w swym krótkim życiu. Jak widać, nawet nie miałam za co się na niego za bardzo denerwować. Był moim mężczyzną, takim tylko moim, którego pokochałam całą resztką swojego serca. Stworzenie, które jako jedyne pokochałam, bez którego nie wyobrażałam sobie życia. Teraz już odszedł. Została we mnie jeszcze większa pustka niż była dotychczas. Przyłapuję się na tym,że szukam go wzrokiem po pokoju, myśląc,ze siedzi na jakimś pudle, ale jego już nie ma. Kot tak samo naiwnie szuka go, sprawdza pudła. Ale ani ona ani ja nie znajdziemy go już więcej. Pokój jest taki pusty bez niego, a ja ciągle się patrzę w tamten kat w którym on zawsze spał. Kurwa, jak mi go cholernie brakuje!!! Przykro mi z tego powodu, że był u mnie. Gdyby trafił do kogo innego zapewne żyłby 3 razy dłużej, jednak trafił na mnie. Naprawdę przykro mi. Już go nie ma. Już nigdy mnie nie podgryzie. Już nigdy...już nigdy:( Jeśli ktoś, kiedyś będzie chciał mi sprawić jeszcze raz taki prezent, miejcie litość nade mną. Nie chcę kolejny raz widzieć jak najbardziej ukochane stworzenie umiera na moich oczach w agonii. Jeśli mimo tego, nie zmienicie zdania, jeśli mimo tego tak bardzo mnie nienawidzicie, miejcie chociaż na wzgląd to biedne zwierzę, które długo nie pożyje. Teraz to już tylko pustka została. "Śmierć jest tak blisko, a jednocześnie tak daleko" ††††† Coś głupiego...BakayaroLink 30.04.2007 :: 21:25 Komentuj (3) Czyli something stupid...jakże mi to przypomina pewnego osobnika, ale impossible is nothing! :)Och mój RomeoXD Dzisiejsza notka, jakże optymistyczna będzie zawierała w sobie totalny mój idiotyzm i głupoty. W sumie to standard, ale może dziś tak bardziej. A to z powodu tego usłyszałam od szanownego Szpajka, a mianowicie to,że mój blog jest gotycki. To mnie zaskoczyło chociaż w sumie nie powinno. Mi osobiście gotycyzm kojarzy się z muzyką gotycką, której totalnie i nieodwołanie nie trawię. Może i sama muzyka jest w porządku, zapewne przypadłoby mi do gustu kilka utworów, ale jak widzę panny, co się ubierają w długie, czarne suknie, włosy na czarno, wszystko na czarno, wołają krwi, krwi, a jakby jej pokazać taką tryskającą tętnice, to omdlenie masz jak w banku krwi. A propos tryskających krfiów, TUTAJ jest link do "boskiego" teledysku (utwór jest całkiem, całkiem, chociaż jak patrzę na ten zespół to świry jakieś:D), dosłownie można lać ze śmiechu jak to jest zrobione:D Dobra, wróćmy tam, tam z daleka, o czym to było? Aha, o gotycyzmie no więc, gotycyzm kojarzy mi się negatywnie, wolę swoich satanistów:) Ale przypomniałam sobie z zajęć, że przecież gotycyzm to mrok, przestrzeń, groza, więc w sumie aż tak bardzo nie mogę mieć pretensji do tego porównania. Co do wyglądu bloga, no staram się, staram :P Ostatnio zrozumiałam 1/1000 część html-u, więc może coś za niedługo tu się znów zmieni wygląd. Ale znowu będę miała dylemat: Kakashi czy Gaara? Na razie podziwiajcie Gaarę. Jest jeszcze w starych ciuchach, bo teraz wygląda bardziej kawaii!!:) Ale wracając do html-u to ja wiem, nic z tego nie wiem i dlatego podziwiam was chłopaki programiści! Mimo iż potraficie jak mało kto psuć rzeczy(szczególnie programiści o imieniu Sebastian:P) to jak dla mnie jesteście wielcy. No i właśnie dzięki pomocy last.fm i Sensei, zrobiłam sobie wypaśny, wydżebisty profil na last.fm. Cholera, cudo, dosłownie cudo:P I wcale nie smutny! Prawdziwy i tyle. A i mój nowy avatar, też boski;] Mogłabym tutaj umieścić zdanie, jaka to ja boska jestem, ale wszyscy wiemy, że to kłamstwo to po co się oszukiwać :) Inni potrafią, a ja i tak za dużo razy sobie wmawiałam, że jestem coś warta. Więc pora z tym skończyć. Czas skończyć z wieloma rzeczami, które do tej pory były, albo łudziłam się, że są. Minął już ponad tydzień odkąd Senusia już nie ma, a ja dalej nie potrafię się z tym pogodzić. Bo jeśli moje życie ma wyglądać tak, że wszyscy na których mi zależy odejdą, w ten czy inny sposób, to może jednak nie warto... Jasne, chór mi odpowie, ze zawsze warto. Czasami naprawdę nie. Na polemikę w tym temacie, zapraszam na gadu:P Trochę się nasmęciło. Mój czarny humor się szczarnił, ale może będzie dobrze. Jeśli nie, to palne se w łeb i też będzie wesoło :P No co! A nie?:D Zastanawialiście się kiedyś ile kot by leciał z 10 piętra?(czemu ten cholerny kot wystawia mi swój tyłek przed oczami?! No kur**!!)Mnie to ostatnio frapuje, ale niestety nie jestem typem naukowca. Kot będzie żył. A to, że ją nie znoszę, to znaczy, że będzie dłuuugo żyła. O,następna sytuacyjna zagadka: za którym po rzuceniu kotem o ścianę, on zrozumie,że nie jest mile widziany? I zagadka sytuacyjna, która jest przed tamtą następną: jak odezwać się (na gadu)do totalnie nieznajomej osoby tak, żeby nie wzięła cię za idiotę, albo co gorsza dziecko neostrady. I tak już na koniec przy końcu, chcę obwieścić tym, którzy radują się mym marnym talentem, że fkrótce powstanie "opowiadanie" w którym będzie przemawiał wasz ulubiony wampir, który jeszcze w sumie imienia nie ma. Wiem, nazwę go Sasuke i będę miała ubaw pakując go w idiotyczne sytuacje.Baka! Przyjmuje propozycję imienia dla wampiórza!Pisać! W planach jest również piękna baśń o królewnie z wróżkami. Będzie też tak zabawna jak Kopciuszek z penisem:P Na razie tyle. Wybywam sprawdzić ile kot będzie leciał. Sayonara P.S. Od czwartku czymcie kciuki za Blooda! P.S.2 Czymcie kciuki za mnie, żeby mnie pewien Marcin nie znielubił:D P.S.3 Wiecie co, szkoda, ze Kakashi już nie jest w ANBU, teraz jest bardziej ubrany. Ale jaki on był mrrraaauuuuu, jak był trochę młodszy. Ech...Teraz tez jest cudo XD P.S.4 Blood, ja Cię wcale nie zdradzam! Mrrrraauu jest tylko dla Ciebie:D Wiesz o tym:* P.S.3 Dobra już idę. P.S.4 We must go out and ninja in the night! P.S.5 "...pod pociąg się podłoże, ale nie przejedzie mnie, bo kurwa jedzie po innym torze" P.S.6 Pokręcona numeracja, co?:D P.S.7 Dobra, dobra idę:P
|